Mała firma rzadko walczy o uwagę całego kraju. Walczy o kilka osiedli, o klientów, którzy przechodzą obok witryny albo szukają usługi najbliżej domu. Druk sprawdza się tu dobrze, bo zostaje w domu, na lodówce albo w schowku samochodu - dużo dłużej niż post, który przewija się w kilka sekund.
Ulotka, plakat czy wizytówka
Każdy z tych druków ma inne zadanie i najlepiej działa w innym momencie. Ulotka trafia do skrzynki i musi obronić się sama. Plakat pracuje z odległości, więc znosi tylko kilka słów. Wizytówka wręczana jest w rozmowie, kiedy zainteresowanie już istnieje.
- Ulotka - konkretna oferta, adres, telefon i powód, żeby ją zatrzymać.
- Plakat - jedna myśl, duże napisy, czytelność z drugiej strony ulicy.
- Wizytówka - dane kontaktowe i jasne wskazanie, czym się zajmujesz.
- Karta przypominająca - termin kolejnej wizyty albo przeglądu wpisany ręcznie przy kliencie.
Wracający klient jest tańszy niż nowy
Serwisy samochodowe, gabinety i punkty usługowe mają jedną wspólną przewagę: klient wraca cyklicznie. Wystarczy mu o tym przypomnieć. Karta z datą kolejnego przeglądu, bloczek z pieczątką albo prosty magnes na lodówkę robią robotę, o której łatwo zapomnieć przy planowaniu reklamy.
Najlepsze efekty daje połączenie kanałów. Druk buduje obecność w okolicy, internet ułatwia sprawdzenie firmy przed pierwszym telefonem. Warto myśleć o nich razem, a nie wybierać jeden kosztem drugiego.