Teksty spod tego tagu łączy jedno spostrzeżenie. Markę widać w szczegółach, których nikt nie planuje osobno. W układzie etykiety. W materiale, z którego zrobiono pendrive. W opakowaniu, które klient odkłada zamiast wyrzucić. I w tym, czy wszystkie firmowe druki wyglądają, jakby pochodziły z jednego miejsca.
Spójność zamiast nowego logo
Najczęściej wraca temat porządku. Rozpoznawalny styl da się zbudować na tym, co już masz. Wystarczy ustalić kilka stałych zasad i trzymać się ich we wszystkich materiałach. Nie chodzi o sztywny regulamin, tylko o to, żeby klient odbierał kolejne materiały jako części jednej całości.
- Jedno miejsce na aktualne logo i projekty, żeby do druku nie trafiła stara wersja.
- Powtarzalny sposób oznaczania serii, edycji i wariantów produktu.
- Stały zestaw kolorów i liter, także na drobnych drukach.
- Ten sam papier i wykończenie w materiałach, które klient dostaje razem.
- Opinie klientów pokazywane zawsze w podobnej formie.
Marka, którą można wziąć do ręki
Druga duża grupa tekstów dotyczy przedmiotów. To, jak papier albo gadżet leży w dłoni, mówi o marce szybciej niż hasło reklamowe. Stąd artykuły o pendrivie z drewna, metalu lub tworzywa, o brelokach dobranych do branży, o opakowaniach z nadrukiem i o okładce płyty jako miejscu na reklamę. Osobny wątek to hotele, restauracje i SPA: zestawy powitalne, etui na kartę, drukowane przewodniki po okolicy i płyta z logo grająca w tle.
Dobrym punktem startu jest tekst o budowaniu stylu bez ruszania logo. Potem warto zajrzeć do artykułu o tym, co akurat zamawiasz - o opakowaniu, gadżecie albo materiałach dla gości.