Ten zbiór dotyczy warstwy, którą łatwo pominąć. Chodzi o to, co materiał ma powiedzieć i komu. Wiele artykułów zaczyna się od tej samej obserwacji: reklama działa lepiej, gdy mówi o sprawie odbiorcy, a nie o historii i strukturze firmy. Krótki, dobrze napisany tekst potrafi uratować przeciętny projekt. W drugą stronę zdarza się to rzadko.
Treść, która broni się sama
Najczęściej wracające tematy dotyczą pisania i wybierania:
- jeden mocny komunikat zamiast listy wszystkich usług,
- skracanie tekstu tak, żeby został konkret, a nie same przymiotniki,
- mówienie o cenie w sposób, który nie czyni z niej jedynego argumentu,
- opinie klientów i historie realizacji pokazane wiarygodnie,
- humor oraz porównania „przed i po” - kiedy pomagają, a kiedy szkodzą.
Wszystkie te tematy sprowadzają się do jednego pytania. Czy odbiorca zrozumie przekaz w kilka sekund, bez dopytywania i tłumaczenia.
Nośnik też ma znaczenie
Druga część tekstów porównuje formy kontaktu: ulotkę, którą klient zachowa, katalog, płytę, gadżet użytkowy i reklamę w internecie. Nie chodzi o wskazanie jednego zwycięzcy. Chodzi o to, co zostaje z odbiorcą najdłużej i w którym momencie trafia w jego ręce. Wraca też porównanie druku i internetu, bez przekonywania, że jedno wyklucza drugie. Stąd artykuły o mierzeniu efektów - o kodach, osobnych adresach i prostych sposobach sprawdzenia, skąd przyszedł klient.
Jeśli szykujesz nową akcję, zacznij od tekstu o szukaniu jednego komunikatu. Formę wybierz później - łatwiej dobrać nośnik do gotowej myśli niż odwrotnie. Warto też z góry ustalić, po czym poznasz, że się udało.