Sezonowość dotyczy niemal każdego lokalu i sklepu, choć rzadko trafia do planu na papierze. Zwykle wygląda to tak, że nowa oferta jest gotowa, a materiały powstają w ostatniej chwili. Teksty spod tego tagu podchodzą do tematu odwrotnie: najpierw kalendarz, potem projekt.
Co zmienia się co kilka miesięcy
Warto rozdzielić to, co zostaje na cały rok, od tego, co wymienia się razem z sezonem. Stała część może powstać raz, w większej ilości, a zmienna w krótszych seriach.
- Karta i wkładki - okładka oraz stałe pozycje zostają, a dania sezonowe wchodzą na osobnej kartce.
- Materiały na stolik - stojaki, podkładki i winietki z ofertą śniadaniową albo z propozycją na brunch.
- Witryna i wejście - plakat lub tablica zapowiadająca to, co akurat jest w ofercie.
- Drobne dodatki - kartka albo upominek dołączany do zamówienia w okresie świątecznym.
- Muzyka w tle - płyta z zestawem utworów dobranym do pory roku i pory dnia.
Planowanie z wyprzedzeniem
Sezon zaczyna się wcześniej, niż podpowiada kalendarz. Materiały świąteczne przygotowuje się jesienią, letnią kartę wiosną, a ofertę śniadaniową najlepiej wtedy, gdy w lokalu jest jeszcze spokojnie. Jeśli raz ustalisz format i układ wkładki, kolejne wersje sprowadzają się do wymiany treści, a całość dalej wygląda jak jedna, przemyślana rzecz. Ten sam sposób myślenia działa poza gastronomią: w sklepie, w gabinecie i w hotelu też są miesiące mocniejsze i spokojniejsze.
Zacznij od rozpisania roku na kartce i zaznaczenia momentów, w których oferta faktycznie się zmienia. Do każdego z nich dopisz materiały, których wtedy potrzebujesz - reszta sama ułoży się w kolejność zamówień. Notatka z ubiegłego roku bardzo w tym pomaga, bo pokazuje, czego wtedy zabrakło, a co zostało w kartonie.