Ten sam lokal potrzebuje innej muzyki o dziewiątej rano i innej o dwudziestej. Śniadanie znosi ciszę i spokojne tło, wieczorem muzyka może być gęstsza i głośniejsza. Jeden repertuar puszczany przez cały dzień zwykle nie pasuje do żadnej z tych sytuacji.
Od czego zacząć
- Pora dnia - najprostszy podział to trzy bloki: poranek, popołudnie i wieczór.
- Co robią goście - przy pracy na laptopie przeszkadza wokal, przy kolacji już nie.
- Poziom głośności - muzyka ma być słyszalna, ale nie ma zmuszać do podnoszenia głosu.
- Długość playlisty - zbyt krótka zapętla się w ciągu jednej zmiany i męczy obsługę.
- Strona formalna - odtwarzanie w miejscu publicznym rządzi się innymi zasadami niż słuchanie w domu.
Gabinet, salon i poczekalnia
Tam, gdzie ludzie czekają albo się denerwują, muzyka pracuje inaczej niż w restauracji. Ma obniżać napięcie i zagłuszać dźwięki z gabinetu, ale nie usypiać. Sprawdza się spokojne, instrumentalne tło bez wyraźnych kulminacji.
Jeśli dopiero układasz muzykę u siebie, zacznij od jednego bloku - najczęstszej pory w Twoim lokalu - i dopiero potem dobuduj resztę dnia.