Programy lojalnościowe kojarzą się z aplikacjami i punktami, ale w małej firmie najlepiej sprawdza się coś prostszego. Wystarczy przedmiot, który klient ma pod ręką w chwili, gdy pojawia się potrzeba. Artykuły w tym zbiorze pokazują to na przykładach z warsztatu samochodowego, sklepu wysyłkowego i firmy usługowej.
Co realnie zostaje u klienta
Nie każdy materiał ma szansę przetrwać dłużej niż jeden dzień. Te wracają najczęściej.
- Karta rabatowa w rozmiarze wizytówki - mieści się w portfelu, więc jest przy sobie wtedy, kiedy trzeba.
- Kupon do oderwania - klient sam decyduje, czy zatrzymać część z ofertą.
- Wkładka do przesyłki - trafia do rąk w dobrym momencie, tuż po otwarciu paczki.
- Przypomnienie o kolejnej usłudze - karta z wpisaną datą przeglądu albo wizyty pracuje przez wiele miesięcy.
- Bon podarunkowy - działa podwójnie, bo trafia do kogoś, kto Twojej firmy jeszcze nie zna.
Powód, żeby wrócić
Sam przedmiot nie wystarczy. Musi być na nim jasno napisane, co klient zyskuje i do kiedy, a skorzystanie z tej korzyści powinno być proste - bez rejestracji i wypełniania formularzy. Warto też pomyśleć o wyglądzie, bo karta, która wygląda na coś wartościowego, rzadziej ląduje w koszu. Jeśli sięgasz po kod QR, sprawdź go na kilku telefonach i zadbaj, żeby prowadził od razu tam, gdzie trzeba, a nie na stronę główną.
Zacznij od jednego narzędzia i policz, ile osób z niego skorzystało. Dopiero potem dokładaj kolejne - teksty o kuponach i bonach podpowiedzą, jak je zaprojektować i co umieścić na odwrocie.