Większość kłopotów z czytelnością bierze się z jednego: projekt powstaje na dużym ekranie, z bliska, u osoby, która zna treść na pamięć. Odbiorca widzi go zupełnie inaczej - w biegu, przy słabym świetle, czasem z drugiej strony ulicy. Artykuły w tym tagu wracają do tej różnicy przy ulotkach, opakowaniach, dokumentach i materiałach dla gabinetów.
Mniej treści, więcej powietrza
Pierwszy ruch to zwykle skracanie. Jedna myśl na akapit, krótkie zdania, wyraźna kolejność - i nagle to samo czyta się dwa razy szybciej. Drugi ruch to odstępy: litery ściśnięte przy samej krawędzi męczą wzrok, nawet jeśli same w sobie są duże.
- Zacznij od najważniejszego - napisz, co odbiorca ma zrobić albo zapamiętać.
- Powiększ napisy tam, gdzie trzeba - przy materiałach dla seniorów i przy tekstach oglądanych z daleka.
- Pilnuj różnicy między tłem a literami - jasnoszary tekst na białym tle po prostu znika.
- Pokaż kolejność - numery, strzałki albo proste kroki zamiast długiego opisu.
Papier też ma znaczenie
Na papierze kremowym, szarym i kraftowym barwy zachowują się inaczej niż na białym - jasne kolory przygasają, a delikatne odcienie potrafią zniknąć. Osobny przypadek to treści obowiązkowe, prawne i techniczne: jest ich dużo, a mimo to muszą dać się przeczytać. Pomaga podział na bloki, wyraźne nagłówki i konsekwentne odstępy.
Jeśli szykujesz materiał, który ma coś wyjaśnić, sprawdź go na kimś z zewnątrz. Osoba widząca projekt pierwszy raz w kilka sekund pokaże miejsce, w którym gubi się wzrok.