Tekst na ulotce, plakacie czy wizytówce ma kilka sekund, żeby zatrzymać czytającego. Dlatego liczy się kolejność informacji i to, czyim językiem mówisz. Artykuły w tym tagu krążą wokół jednej myśli: pisz o tym, co odbiorca zyska, a nie o tym, jak długo istnieje Twoja firma.
Zacznij od odbiorcy, nie od siebie
Najprostszy test jest taki: przeczytaj swój tekst i policz, ile razy pojawia się słowo o firmie, a ile razy słowo o kliencie. Jeśli przewaga jest po Twojej stronie, warto przepisać. Krótszy tekst zwykle wygrywa, ale skracanie nie polega na wycinaniu co drugiego zdania - chodzi o usunięcie tego, co nic nie wnosi.
- Jedno główne zdanie - najważniejsza obietnica na samej górze.
- Konkret zamiast przymiotnika - opisz efekt, a nie własną doskonałość.
- Jasne wezwanie - powiedz wprost, co czytelnik ma zrobić dalej.
- Ostrożnie z żartem - humor przyciąga, ale musi pasować do branży i do odbiorcy.
Cena, historia i ton wypowiedzi
Rozmowa o cenie to osobny temat. Kiedy jest jedynym argumentem, klient zostaje tylko do momentu, w którym ktoś zaproponuje mniej. Dużo lepiej działa pokazanie, co dokładnie dostaje w zamian - zakres, czas, wsparcie, gwarancję poprawek. Podobnie z opisem współpracy: zamiast chwalić się realizacją, opowiedz, jaki problem miał klient i co się zmieniło.
Jeśli szykujesz teksty do nowej ulotki albo katalogu, zacznij od wypisania trzech pytań, które klienci zadają najczęściej. Odpowiedzi na nie zwykle są lepszym materiałem niż najbardziej dopracowany opis firmy.