Wizytówkę ogląda się kilka sekund, a decyzja, czy zostaje w portfelu, zapada jeszcze szybciej. Pomaga wszystko, co ułatwia kontakt i przypomina, czym się zajmujesz. Przeszkadza wszystko, co trzeba rozszyfrowywać.
Co naprawdę musi się zmieścić
Najczęstszy błąd to próba upchnięcia wszystkiego: pełnej oferty, kilku numerów, adresów, znaków z serwisów społecznościowych i hasła firmy. Efekt jest odwrotny od zamierzonego - drobne napisy giną, a odbiorca nie wie, na czym skupić wzrok. Lepiej wybrać jeden sposób kontaktu jako główny i podać go dużo wyraźniej niż resztę.
- Imię, nazwisko i rola - napisane tak, żeby dało się je przeczytać bez wysiłku.
- Jeden główny kontakt - telefon albo adres poczty, reszta mniejszą wielkością.
- Czym się zajmujesz - krótkie określenie, jeśli nazwa firmy tego nie zdradza.
- Wolne miejsce - marginesy sprawiają, że wizytówka wygląda spokojnie i porządnie.
Jak wyróżnić się bez fajerwerków
Wizytówki zapamiętuje się zwykle przez dotyk, a nie przez grafikę. Gruby, sztywny papier, wyraźna faktura, folia matowa albo Soft Touch, zaokrąglone narożniki - takie detale odróżniają Twoją kartę od kilkunastu innych w portfelu. Druga strona bywa niedoceniana: można zostawić ją prawie pustą, wpisać tam jedno zdanie albo miejsce na notatkę, na przykład termin kolejnej wizyty.
Zanim zamówisz większą partię, wydrukuj projekt w prawdziwej wielkości i przytnij do rozmiaru wizytówki. To pięć minut, a od razu widać, czy napisy nie są za małe i czy nic nie stoi zbyt blisko krawędzi.