Strategia brzmi poważnie, ale w praktyce sprowadza się do kilku prostych pytań zadanych przed projektowaniem. Do kogo mówimy, co ma się wydarzyć po przeczytaniu i czego nie wkładać do materiału, żeby nie rozmyć przekazu.
Jedna ulotka czy seria
Typowy odruch to wpisanie wszystkiego na jedną kartkę. Efekt bywa odwrotny od zamierzonego, bo czytelnik nie wie, na czym skupić wzrok. Rozbicie treści na kilka materiałów zwykle działa lepiej i pozwala rozłożyć je w czasie.
- Jeden materiał, jedna sprawa - jedna usługa, jedna oferta, jedno zaproszenie.
- Wspólny wygląd - te same kolory i litery, żeby seria była rozpoznawalna.
- Kolejność - najpierw materiał ogólny, potem szczegółowe.
- Jasny następny krok - telefon, adres, kod do wpisania na stronie.
Cena jako część przekazu
Drugi tekst dotyczy trudniejszej rzeczy: pokazywania kosztu. Kiedy cena jest jedyną informacją, klient porównuje wyłącznie liczby i przy pierwszej lepszej okazji odchodzi do tańszego dostawcy. Warto pokazać, co dokładnie zawiera oferta, jak wygląda przebieg zamówienia i co się dzieje, gdy pojawi się problem. Wtedy rozmowa przestaje dotyczyć samej kwoty.
Obie te sprawy warto przemyśleć przed rozpoczęciem projektowania. Zmiana układu na gotowym pliku jest łatwa, ale zmiana pomysłu na całą kampanię - już nie.
Dobrym początkiem jest jedno zdanie zapisane na kartce: co odbiorca ma zrobić po przeczytaniu. Jeśli nie da się go napisać krótko, materiał prawdopodobnie próbuje załatwić za dużo naraz i warto podzielić go na części.