Kontakt z klientem odbywa się dziś głównie przez ekran, więc cokolwiek przychodzi w kopercie, wyróżnia się samo z siebie. Artykuły w tym zbiorze wracają do tej samej obserwacji przy różnych okazjach - świętach, Wielkanocy, nowym roku i podsumowaniach współpracy.
Dlaczego papier zostaje w pamięci dłużej
Wiadomość mailowa ginie wśród kilkudziesięciu innych z tego samego dnia. Kartka leży na biurku tydzień albo dwa i przypomina o nadawcy za każdym razem, gdy ktoś na nią spojrzy. Dochodzi do tego wysiłek, który widać: ktoś przygotował listę, podpisał, nadał. Ten drobny koszt uwagi odbiorca odczytuje jako szacunek, i to działa mocniej niż treść samych życzeń.
Jak to zaplanować bez przesady
Nie chodzi o to, żeby wysyłać coś co miesiąc. Lepiej działa kilka dobrze wybranych momentów w roku.
- Koniec roku - podziękowanie i krótkie podsumowanie współpracy.
- Wielkanoc lub początek wiosny - moment, w którym mało kto się odzywa, więc łatwiej się wyróżnić.
- Rocznica współpracy - data, którą pamięta tylko jedna strona, i właśnie dlatego robi wrażenie.
- Przesyłka z zamówieniem - kilka zdań na wkładce kosztuje najmniej wysiłku, a bywa najczęściej zauważane.
- Drobny upominek dla zespołu - ludzie w firmie też są odbiorcami, o czym łatwo zapomnieć.
Jeśli dopiero zaczynasz, wybierz jeden moment w roku i zrób go porządnie. Teksty o życzeniach i o upominkach firmowych podpowiedzą, co napisać i co dołożyć, żeby przesyłka nie zamieniła się w ulotkę.