Portfolio ma jedno zadanie: pokazać, że robiliście już coś podobnego do tego, o co pyta klient. Reszta jest dodatkiem. Dlatego zestaw prac przygotowany pod konkretną rozmowę działa lepiej niż całe archiwum wrzucone do jednego folderu.
Wybór prac zamiast archiwum
Przy przeglądaniu liczy się pierwszych kilka minut. Jeśli w tym czasie klient zobaczy coś ze swojej branży, dalej ogląda już z zainteresowaniem. Pierwszym ruchem jest więc zawężenie zestawu, a nie szukanie ładniejszej oprawy.
- Kilkanaście realizacji zamiast wszystkiego - krótszy zestaw czyta się do końca.
- Krótki opis przy każdej pracy - jedno zdanie o zadaniu i jedno o efekcie.
- Przemyślana kolejność - najmocniejsza rzecz na początku, druga w kolejności na koniec.
- Dopasowanie do rozmówcy - inne przykłady dla hotelu, inne dla warsztatu.
- Aktualność - starsze realizacje warto zostawić tylko wtedy, gdy nadal robią wrażenie.
W czym to zostawić klientowi
Po spotkaniu zwykle zostaje jedna rzecz i to ona pracuje dalej. Pendrive z logo mieści zdjęcia w dobrej jakości, prezentację i dokumenty, a przy okazji zostaje na biurku. Drukowany katalog albo album ogląda się bez włączania komputera i chętniej podaje dalej. Teczka z wydrukami daje największą swobodę, bo wkładki wymieniasz pod konkretnego klienta. Niezależnie od formy warto zadbać o porządek: czytelne nazwy folderów, jeden plik startowy i dane kontaktowe w widocznym miejscu. Sprawdź też, czy wszystko otwiera się na cudzym komputerze, bez dokładania dodatkowych programów.
Zanim zamówisz cokolwiek, wybierz prace i napisz do nich opisy. Forma dobiera się łatwo do gotowej treści, a w drugą stronę rzadko to dobrze wychodzi.