Zanim ktoś przeczyta choć słowo, widzi układ. Domyśla się z niego, co jest ważne, w jakiej kolejności patrzeć i czy w ogóle warto. Dlatego przesunięcie kilku elementów bywa skuteczniejsze niż dopisanie kolejnego zdania. Dobra kompozycja nie rzuca się w oczy - po prostu sprawia, że materiał czyta się bez wysiłku.
Prowadzenie wzroku
Wzrok zwykle zaczyna od największego elementu, potem skacze tam, gdzie kontrast jest najmocniejszy, a na końcu trafia do drobnego tekstu. Można to wykorzystać: jedno duże zdjęcie albo hasło na górze, pod spodem krótkie wyjaśnienie, a na dole informacja, co zrobić dalej. Gdy wszystko wygląda tak samo ważnie, odbiorca nie wie, gdzie zacząć, i zwykle odkłada materiał.
Porządek, którego nie widać
Sporo tekstów wraca do niewidocznej pomocy, czyli układania elementów w kolumnach i równych rzędach. To zwyczajne równanie do wspólnych linii sprawia, że strona katalogu albo plakat wygląda na zrobiony świadomie. Ta sama sztuczka opisuje kolejne etapy usługi - numery, strzałki i równe odstępy pokazują kolejność szybciej niż akapit o niej.
- Wolne miejsce - puste pole wokół hasła działa jak ramka, tylko lepiej.
- Wspólne linie - teksty i zdjęcia równane do tych samych krawędzi porządkują całą stronę.
- Mniej elementów - każdy dodatkowy obrazek zabiera uwagę temu, co najważniejsze.
- Symetria albo świadome jej złamanie - równy układ uspokaja, przesunięcie przyciąga wzrok; warto wybrać jedno.
- Rytm - powtarzane odstępy, figury i linie wiążą kilka stron w jedną całość.
Najlepiej sprawdzić to na własnym materiale: zmruż oczy i odsuń się o krok. To, co widzisz pierwsze, jest w Twoim układzie najważniejsze - a jeśli to nie ten element, wystarczy zwykle zmienić wielkości i odstępy.