Zapalniczka krąży dalej niż większość upominków. Ktoś ją pożyczy, ktoś zostawi na stole, ktoś schowa do kieszeni i wyjmie za miesiąc w zupełnie innym miejscu. Dlatego liczy się nie tylko sam nadruk, ale też sytuacja, w której wręczasz taki drobiazg.
Gdzie taki upominek ma sens
Najlepiej sprawdza się tam, gdzie ludzie i tak wychodzą przed budynek albo spotykają się na krótko. Warto o nim pomyśleć, gdy prowadzisz jedno z takich miejsc lub organizujesz wydarzenie.
- Lokale i kluby - przy barze i przy wejściu, jako drobiazg, który gość zabiera ze sobą.
- Koncerty i festiwale - pamiątka z konkretnej daty, jeśli dopiszesz nazwę wydarzenia.
- Targi i konferencje - lekki dodatek do ulotki, który nie zajmuje miejsca w torbie.
- Stacje paliw i sklepy - podziękowanie przy kasie, dobierane do sezonu.
- Warsztaty i punkty usługowe - drobny gest przy odbiorze zlecenia.
Nadruk, kolor i liczba sztuk
Powierzchnia jest mała, więc wygrywa prostota. Samo logo i krótka nazwa czytają się lepiej niż adres, telefon i hasło naraz. Jasny napis na ciemnym korpusie zwykle widać z większej odległości niż odwrotnie, a jeden mocny kolor działa lepiej niż kilka drobnych elementów obok siebie. Kolor warto dobrać do reszty materiałów albo do charakteru wydarzenia - inny pasuje do letniego festiwalu, inny do spokojnej restauracji. Przy liczbie sztuk licz z zapasem: część rozejdzie się szybciej, niż zakładasz, a dowożenie brakujących w trakcie imprezy rzadko bywa wygodne.
Jeśli układasz cały zestaw upominków, potraktuj zapalniczkę jako dodatek, a nie główny prezent. Dobrze wypada obok innych drobiazgów z tym samym logo i w podobnej kolorystyce.