Chrzest, komunia, rocznica czy kameralne przyjęcie rodzinne rządzą się podobną logiką. Najpierw trzeba jasno powiedzieć gościom, gdzie i o której mają być, potem zadbać o to, żeby dobrze się czuli na miejscu, a na końcu dać im coś na pamiątkę. Teksty zebrane pod tym tagiem prowadzą przez wszystkie trzy etapy.
Zaproszenie, które tłumaczy samo siebie
Najwięcej pytań budzą uroczystości rozbite na dwa miejsca - kościół i lokal albo dwie różne godziny. Wtedy zaproszenie musi być czytelne od pierwszego spojrzenia: osobne bloki na każdy adres, godziny jedna pod drugą, bez ozdobnych zawijasów w miejscu, gdzie podajesz nazwę ulicy. Osobna sprawa to ton. Zaproszenie dla dziadków i chrzestnych może brzmieć cieplej i bardziej osobiście niż wersja dla dalszych znajomych.
- Kto zaprasza i kogo - imiona wprost, bez zgadywania.
- Data, godzina i adres - każdy punkt dnia w osobnej linii.
- Prośba o potwierdzenie - jeden numer telefonu i termin, do kiedy czekasz.
- Dodatkowe informacje - dojazd, parking, uwaga o prezentach, jeśli jest potrzebna.
Po uroczystości zostaje to, co drukowane
Drukowany harmonogram dnia bywa najmilszą pamiątką, bo pokazuje przebieg wydarzenia dokładnie tak, jak je zaplanowaliście. Do tego dochodzi papeteria na stole, karty życzeń i opakowanie na pendrive lub płytę ze zdjęciami - drewniane, kartonowe albo metalowe, zależnie od charakteru przyjęcia.
Najprościej zacząć od jednego motywu: koloru, papieru i sposobu pisania imion. Reszta elementów sama się do niego dopasuje.