Wybór fontu to jedna z niewielu decyzji w projekcie, którą widać z drugiego końca pokoju. Kształt liter buduje nastrój, zanim ktokolwiek przeczyta treść. Dlatego warto traktować go tak samo poważnie jak kolor i papier.
Ozdobny czy zwykły
Fonty ozdobne, pisane i kaligraficzne świetnie wyglądają w krótkich napisach: imionach na zaproszeniu, nazwie dania w menu, haśle na okładce. Kiedy jednak trafiają do dłuższego akapitu, czytanie robi się męczące. Bezpieczna zasada brzmi: ozdobny font na to, co ma zachwycić, zwykły na to, co ma zostać zrozumiane.
- Dwa kroje wystarczą - jeden do nagłówków, drugi do treści.
- Sprawdź polskie znaki - część ładnych fontów nie ma ogonków i litery się rozjeżdżają.
- Nie zmniejszaj bez potrzeby - cienki, ozdobny napis w małym rozmiarze traci kształt.
- Uważaj na podobne litery - w niektórych krojach duże i i małe L wyglądają identycznie.
Żeby napis nie zmienił się po drodze
Częsty kłopot wygląda tak: projekt na Twoim komputerze wygląda pięknie, a po otwarciu na innym litery są zupełnie inne. Dzieje się tak, gdy plik odwołuje się do czcionki, której druga osoba nie ma. Rozwiązanie jest proste - przed wysłaniem zamień napisy w projekcie na kształty albo zapisz plik PDF tak, żeby czcionki zostały w nim zapisane razem z treścią. Wtedy nic się nie podmieni.
Jeśli szykujesz zaproszenie, menu albo ulotkę, zacznij od dobrania pary krojów, a układ dopracuj później. Zmiana fontu na końcu zwykle burzy całą kompozycję.