Wysyłasz plik do drukarni i zaczyna się czekanie - czy przejdzie, czy wróci z uwagami. Dobra wiadomość jest taka, że prawie wszystkie poprawki biorą się z kilku powtarzalnych błędów. Gdy raz je poznasz, zaczniesz je łapać jeszcze przed eksportem. Zebraliśmy dziesięć najczęstszych potknięć i przy każdym pokazujemy prosto, jak je naprawić.
- Najwięcej poprawek wynika z braku spadów, złych kolorów i za niskiej rozdzielczości.
- Większość błędów naprawisz w minutę - jeszcze przed wysłaniem pliku.
- Najbezpieczniejszy format to PDF z osadzonymi fontami i zamienionym tekstem na krzywe.
- Nasze wskazówki dotyczące przygotowania plików prowadzą krok po kroku.
Nie musisz być grafikiem, żeby przygotować dobry plik. Wystarczy wiedzieć, na co drukarnia patrzy najpierw - i sprawdzić to u siebie. Poniżej dziesięć potknięć, które wracają najczęściej, a przy każdym prosta naprawa. Przejdźmy przez listę.
- Brak spadów. Spad to naddatek grafiki wychodzący poza linię cięcia - u nas 3 mm z każdej strony pracy. Nóż nigdy nie tnie idealnie w tym samym miejscu, więc bez spadu na krawędzi łatwo o cienkie białe paseczki. Naprawa: rozciągnij tło i zdjęcia poza format, tak by grafika sięgała aż do brzegu obszaru spadu, a projekt eksportuj z zaznaczonym spadem.
- Kolory w RGB zamiast CMYK. Ekran świeci w RGB, a druk powstaje z czterech farb w trybie CMYK. Jeśli zostawisz plik w RGB, żywe zielenie i intensywne błękity mogą po druku wyjść mętniejsze, niż wyglądały na monitorze. Naprawa: przełącz dokument na CMYK jeszcze na etapie projektu, żeby od razu widzieć realne barwy, i pracuj w profilu Coated FOGRA39 (przy płytach i nadrukach UV - Coated FOGRA27). Kolorów Pantone i profili monitorowych w pliku docelowym nie zostawiaj. Więcej wyjaśniamy w tekście o tym, który tryb kolorów wybrać do druku.
- Za niska rozdzielczość. To, co wygląda ostro na ekranie, nie zawsze wystarczy do druku - monitor pokazuje obraz w znacznie mniejszej gęstości niż papier. Standard to 300 dpi w docelowym rozmiarze. Naprawa: sprawdź rozdzielczość grafik, zanim je wstawisz, i nie powiększaj małych obrazków na siłę - dokładanie pikseli nie przywróci ostrości, a tylko rozmyje szczegóły.
- Nieosadzone lub niezamienione na krzywe fonty. Jeśli drukarnia nie ma Twojego kroju pisma, tekst może się podmienić na inny i rozjechać - a wtedy odstępy i długość linii przestają się zgadzać. Naprawa: przy eksporcie do PDF zaznacz osadzanie fontów, a napisy graficzne (logo, hasła) zamień na krzywe - wtedy litery są już kształtem, nie czcionką, i wyglądają wszędzie tak samo.
- Złe wymiary lub format. Projekt wizytówki w rozmiarze A4 albo ulotka w proporcjach innych niż zamówione to klasyk, który wychodzi na jaw dopiero przy skalowaniu. Naprawa: ustaw dokument dokładnie w docelowym formacie od samego początku, a przed wysłaniem porównaj wymiary z zamówieniem - łatwiej poprawić to teraz niż po druku.
- Tekst zbyt blisko krawędzi. Cięcie ma niewielką tolerancję, więc napisy tuż przy brzegu mogą zostać nieprzyjemnie przycięte albo dotykać samej krawędzi. Naprawa: trzymaj ważne teksty i logo w bezpiecznym marginesie - co najmniej 5 mm od linii cięcia w głąb projektu, czyli 8 mm od krawędzi pliku ze spadem. To najprostszy sposób, żeby nic ważnego nie zniknęło pod nożem.
- Zdjęcia niskiej jakości. Grafiki pobrane z internetu albo mocno skompresowane potrafią mieć widoczne kwadraciki i rozmazane kontury, których na małym ekranie telefonu się nie zauważa. Naprawa: używaj zdjęć w oryginalnej, wysokiej jakości i unikaj wielokrotnego zapisywania w formatach mocno kompresujących obraz, bo każdy zapis odbiera trochę szczegółów.
- Brak zapasu na cięcie w powtarzalnych elementach. Ramki, linie i tła równiutko przy krawędzi wyglądają świetnie w pliku, ale po cięciu bywają nierówne - z jednej strony grubsze, z drugiej cieńsze. Naprawa: nie stawiaj cienkich ramek dokładnie na brzegu i zawsze zostawiaj spad, żeby drobne przesunięcia noża były niewidoczne.
- Zły format pliku. Plików źródłowych z programów graficznych (PSD, AI, INDD, CDR), dokumentów (DOC, DOCX, PPT) ani PNG z przezroczystością w ogóle nie przyjmujemy do druku - taki plik wróci do Ciebie z prośbą o eksport. Naprawa: zapisz gotowy projekt jako PDF/X-1a:2001. Przyjmujemy też TIFF (jeden plik = jedna strona, CMYK, 300 dpi, bez warstw, kompresja LZW) oraz JPG wysokiej jakości (CMYK, 300 dpi) przy prostych projektach bez tekstu.
- Pomieszane strony i kolejność. W folderach, broszurach i kalendarzach łatwo o odwróconą kolejność albo brakującą stronę, zwłaszcza gdy plik składasz z wielu osobnych kawałków. Naprawa: ułóż strony po kolei w jednym pliku PDF, tak jak mają iść po złożeniu, i przejrzyj całość od pierwszej do ostatniej przed wysłaniem.
Zanim wyślesz plik, zrób sobie krótką rundę kontrolną: format zgodny z zamówieniem, spady, CMYK, 300 dpi, fonty osadzone lub na krzywych, teksty w bezpiecznym marginesie. Cztery minuty tu oszczędzają dzień oczekiwania na poprawki.
Dlaczego te drobiazgi mają znaczenie
Druk jest bezlitośnie dosłowny - odtwarza dokładnie to, co jest w pliku. Ekran wybacza i podkręca, a maszyna drukująca tylko wiernie przenosi kolor, ostrość i pozycję na papier. Dlatego dopracowanie pliku przed wysyłką to nie formalność, tylko realna oszczędność czasu i nerwów.
Dobry plik to taki, który drukuje się dokładnie tak, jak go widzisz na ekranie - bez niespodzianek po przycięciu.
Warto też pamiętać, że wybór papieru wpływa na to, jak zachowają się kolory. Cieplejszy, chłonny papier inaczej odda barwy niż powlekany, dlatego przy delikatnych odcieniach warto o tym pomyśleć na etapie projektu. Piszemy o tym w tekście o tym, jakie znaczenie ma gramatura papieru w praktyce.
Gdzie ten temat najczęściej wraca
Najwięcej pytań o pliki pojawia się przy drobnych formatach, gdzie każdy milimetr widać - jak wizytówki czy ulotki reklamowe. Tam brak spadu albo tekst tuż przy krawędzi rzuca się w oczy od razu. Ale te same zasady obowiązują przy każdym projekcie, od plakatów po opakowania.
Jeśli nie masz pewności co do konkretnego formatu, sprawdź nasze najczęściej zadawane pytania - zebraliśmy tam odpowiedzi na sytuacje, które wracają najczęściej. A gdy plik będzie gotowy, spokojnie wgraj go do zamówienia.
Prosty nawyk zamiast stresu
Nie chodzi o to, żeby zostać specjalistą od przygotowania plików. Chodzi o jeden prosty nawyk: zanim klikniesz „wyślij”, przejdź listę kontrolną od góry do dołu. Z czasem stanie się to odruchem, a Twoje pliki będą przechodzić za pierwszym razem. A jeśli coś budzi wątpliwość - lepiej dopytać przed drukiem niż poprawiać po nim. Jesteśmy po to, żeby Ci w tym pomóc.



