Masz do zrobienia baner - na stronę, do social mediów albo na wydruk - a grafik jest zajęty, drogi albo po prostu chcesz spróbować sam. Dobra wiadomość: prosty, czytelny baner naprawdę zrobisz w darmowym GIMP-ie, bez lat wprawy. Sekret nie tkwi w tysiącu efektów, tylko w kilku zasadach, które zaraz przejdziemy krok po kroku. Weź kawę, otwórz program i zacznij razem z nami - dasz radę.
- Najpierw ustal cel i miejsce: baner do internetu liczysz w pikselach, baner do druku w milimetrach, ze spadami i rozdzielczością 300 dpi.
- Jeden baner - jeden przekaz: jeden nagłówek i jedno wezwanie do działania, nic więcej.
- Buduj hierarchię: duży nagłówek, mniejszy podtytuł, wyraźny przycisk lub hasło CTA, na końcu logo.
- Czytelność z daleka wygrywa: mocny kontrast tekstu i tła, prosty font, mało słów.
- Pracuj na warstwach (tło, grafika, tekst, logo) - łatwiej poprawiać, nic się nie miesza.
- Eksportuj rozsądnie: PNG lub JPG do sieci, PDF do druku - i sprawdź spady oraz rozdzielczość.

Zanim klikniesz cokolwiek - ustal cel i miejsce
To najważniejszy krok, a większość osób go pomija i potem zaczyna od nowa. Zanim otworzysz nowy dokument, odpowiedz sobie na jedno pytanie: gdzie ten baner się pojawi? Bo baner na stronę internetową i baner na wydruk to dwa różne światy - i już na starcie ustawiasz je inaczej.
Baner internetowy - myśl w pikselach
Jeśli baner ma trafić na stronę, do sklepu albo na profil w social mediach, jego rozmiar podajesz w pikselach. Sprawdź, jakiego rozmiaru oczekuje miejsce docelowe, i taki wpisz. Rozdzielczość ekranowa to standardowo 72 dpi - nie trzeba wyżej, bo i tak wyświetli to ekran. W GIMP-ie wybierasz „Plik” - „Nowy”, wpisujesz szerokość i wysokość w pikselach i zatwierdzasz. Masz czystą kartkę dokładnie w takim kształcie, w jakim baner będzie widoczny.
Baner do druku - myśl w milimetrach, spadach i 300 dpi
Jeśli baner ma zostać wydrukowany - na przykład jako plakat - reguły się zmieniają. Rozmiar podajesz w milimetrach, rozdzielczość ustawiasz na 300 dpi (żeby wydruk był ostry), a do formatu dokładasz spady, czyli 3 mm zapasu z każdej strony, które drukarnia obcina. Dzięki spadom po przycięciu nie zostanie biały pasek przy krawędzi.
Jak dobrać rozmiar, spady i rozdzielczość pod konkretny format, opisaliśmy prościej w naszej pomocy o przygotowaniu plików do druku - warto tam zajrzeć, zanim ustawisz dokument. A jeśli myślisz o gotowym wydruku, zobacz, jak wyglądają nasze plakaty reklamowe - podpowiedzą, jaki format ma sens.
Zapisz sobie na kartce trzy liczby: rozmiar, rozdzielczość i (przy druku) spady. Ustaw je w dokumencie na samym początku i już do nich nie wracaj. Zmiana rozmiaru gotowego projektu na końcu to najczęstszy sposób na rozmycie tekstu i logo - dużo łatwiej dobrze ustawić dokument raz.
Jeden przekaz i wyraźna hierarchia
Baner to nie ulotka. Nikt nie będzie go czytał zdanie po zdaniu - mija go w sekundę, przewija scrollem albo widzi z drugiej strony ulicy. Dlatego rządzi tu jedna zasada: jeden baner, jeden przekaz. Wybierasz jedną najważniejszą rzecz do powiedzenia i jedno działanie, do którego zachęcasz - jeden mocny nagłówek i jedno wyraźne wezwanie w stylu „Zamów”, „Sprawdź”, „Zapisz się”. Jeśli chcesz zmieścić trzy hasła i pięć korzyści, robisz ulotkę, nie baner. Pusta przestrzeń wokół tekstu to nie strata - to oddech, dzięki któremu przekaz w ogóle da się przeczytać.
Kiedy już wiesz, co powiedzieć, poukładaj to tak, żeby oko wiedziało, od czego zacząć. Najważniejsza rzecz ma być największa, mniej ważne - odpowiednio mniejsze. Sprawdzona kolejność od góry ważności:
- Nagłówek - największy, gruby, przyciąga wzrok jako pierwszy. To Twoja główna myśl.
- Podtytuł - mniejszy, uzupełnia nagłówek jednym zdaniem albo konkretem.
- Wezwanie do działania (CTA) - przycisk lub wyróżnione hasło, które mówi, co zrobić dalej.
- Logo - zwykle w rogu, nieduże, ale czytelne. Podpis, kto za tym stoi.
Kiedy patrzysz na baner z odległości i widzisz najpierw nagłówek, potem CTA, a na końcu resztę - hierarchia działa. Jeśli wszystko krzyczy tak samo głośno, to znaczy, że nic nie krzyczy.
Czytelność z daleka - test, który robisz oczami
Baner ma jedno zadanie: dać się przeczytać szybko i z dystansu. Zanim dopieścisz detale, zadbaj o trzy rzeczy, które decydują o tym, czy ktokolwiek w ogóle odczyta Twój przekaz.
- Mocny kontrast tekstu i tła - jasny tekst na ciemnym tle albo ciemny na jasnym. Szary na jasnoszarym to droga donikąd.
- Prosty, czytelny font - bezszeryfowy, wyraźny, bez ozdobników. Fikuśne, ręcznie pisane kroje ładnie wyglądają z bliska i znikają z daleka.
- Mało słów - im większy dystans, z którego baner ma działać, tym mniej tekstu. Kilka słów, które widać, biją zdanie, którego nie widać.
Jest prosty test: odsuń się od ekranu na drugi koniec pokoju albo zmruż oczy. Jeśli nagłówek nadal czytasz bez wysiłku - jest dobrze. Jeśli musisz się wpatrywać, popraw kontrast, powiększ tekst albo skróć hasło.
Kolory i tło - spójnie z marką
Wybierz dwa, najwyżej trzy kolory - najlepiej te z logo albo z identyfikacji firmy. Dzięki temu baner od razu wygląda jak część Twojej marki, a nie przypadkowa grafika. Jeden kolor niech będzie bazą lub tłem, drugi akcentem (na przykład na przycisku CTA), trzeci co najwyżej uzupełnieniem. Samo tło zbudujesz w GIMP-ie na trzy sposoby:
- Jednolity kolor - najprostsze i najbezpieczniejsze. Wypełniasz warstwę tła jednym kolorem i tekst od razu ma spokojne miejsce.
- Gradient - delikatne przejście dwóch kolorów. Dodaje głębi, a nadal nie przeszkadza tekstowi.
- Zdjęcie - efektowne, ale wymaga uwagi. Pod tekstem prawie zawsze trzeba je przyciemnić, żeby litery były czytelne.
Jeśli sięgasz po zdjęcie, dołóż nad nim półprzezroczystą ciemną warstwę - w GIMP-ie to nowa warstwa wypełniona czernią z obniżoną kryciem. Tekst na takim tle nagle staje się czytelny, a zdjęcie wciąż widać. To jeden z tych trików, po których baner od razu wygląda profesjonalnie.
Praca na warstwach - serce roboty w GIMP-ie
Tu jest cała magia, a zarazem rzecz, dzięki której nie musisz być grafikiem. Warstwy to jakby przezroczyste folie ułożone jedna na drugiej - na każdej trzymasz osobny element. Możesz przesunąć tekst, nie ruszając tła, albo poprawić logo, nie psując reszty. Nic się nie skleja na stałe. Prosty układ warstw od dołu do góry:
- Tło - kolor, gradient albo zdjęcie. Najniższa warstwa.
- Grafika - ewentualne przyciemnienie zdjęcia, kształty, elementy ozdobne.
- Tekst - nagłówek, podtytuł, CTA. Każdy większy napis najlepiej na osobnej warstwie.
- Logo - na samej górze, żeby zawsze było widoczne.
Tekst dodajesz narzędziem tekstu (ikona „A” w przyborniku): klikasz na baner, piszesz, a potem zaznaczasz i zmieniasz font, rozmiar oraz kolor w opcjach narzędzia. Każde kliknięcie tworzy nową warstwę tekstową - i bardzo dobrze, bo osobno przesuniesz nagłówek, a osobno CTA. Na koniec zadbaj o wyrównanie: narzędzie wyrównania w GIMP-ie pozwala wyśrodkować element albo równo dosunąć go do krawędzi. Kilka elementów w jednej linii od razu robi wrażenie uporządkowanych.
Nazywaj warstwy po ludzku - „naglowek”, „logo”, „tlo”, „cta”. Przy trzech warstwach to bez różnicy, ale gdy zrobi się ich osiem, klikanie po nazwie zamiast zgadywania, która to która, oszczędza mnóstwo nerwów. Warstwę nazwiesz podwójnym kliknięciem w jej nazwę w oknie warstw.
Eksport - inny plik do sieci, inny do druku
Gdy baner jest gotowy, zostaje zapisać go w formacie, który zrozumie miejsce docelowe. Uwaga: w GIMP-ie „Zapisz” tworzy plik roboczy (.xcf) z warstwami - świetny do dalszej edycji, ale bezużyteczny dla strony czy drukarni. Gotowy baner tworzysz przez „Plik” - „Wyeksportuj jako”.
Na stronę i do social mediów wybierasz PNG (gdy masz ostre krawędzie, tekst, logo lub potrzebujesz przezroczystego tła - obraz jest czysty i wyraźny) albo JPG (lżejszy, dobry dla banerów ze zdjęciem w tle, gdy zależy Ci na mniejszym pliku). Do wydruku najbezpieczniejszy jest PDF - upewnij się tylko, że dokument miał od początku 300 dpi i uwzględnione spady, i że tekst jest wtopiony w plik. Szczegóły, na co uważać przy plikach do druku, zebraliśmy w poradniku o przygotowaniu plików - kilka minut lektury oszczędza godzinę poprawek.
Najczęstsze błędy - i jak ich uniknąć
Na koniec krótka lista rzeczy, które psują nawet ładnie zaczęte banery. Przejdź ją okiem przed eksportem, a unikniesz większości wpadek:
- Za dużo tekstu - najczęstszy grzech. Baner to hasło, nie akapit. Tnij bez litości.
- Słaby kontrast - tekst zlewa się z tłem. Sprawdź testem z odległości i popraw, zanim będzie za późno.
- Rozmyte logo - wrzucone małe i powiększone na siłę. Zawsze używaj logo w dobrej jakości i raczej je zmniejszaj, nigdy nie rozciągaj w górę.
- Brak marginesów - tekst i logo dobite do samej krawędzi wyglądają na ściśnięte, a przy druku mogą zostać obcięte. Zostaw margines oddechu wokół wszystkiego.
Jeśli zaczynasz od zera i chcesz najpierw ogarnąć same narzędzia, zajrzyj do naszego wpisu o GIMP-ie dla początkujących i narzędziach do materiałów reklamowych - tam po kolei tłumaczymy, co do czego służy.
Podsumowanie - naprawdę dasz radę sam
Prosty baner reklamowy to nie magia dla wtajemniczonych. Ustaw poprawnie dokument (piksele do sieci, milimetry i spady do druku), trzymaj się jednego przekazu, zbuduj wyraźną hierarchię, zadbaj o kontrast i pracuj na warstwach - a potem wyeksportuj we właściwym formacie. Tyle. Pierwszy baner zajmie Ci może godzinę, drugi już dwadzieścia minut. A gdy przyjdzie moment druku i nie będziesz pewny ustawień pliku, po prostu napisz do nas - podpowiemy, żeby wydruk wyszedł dokładnie tak, jak go sobie wymyśliłeś.



