Chcesz zrobić ulotkę albo plakat, ale nie masz drogiego programu graficznego? Spokojnie. GIMP to darmowe narzędzie do grafiki, które robi naprawdę dużo, a jest całkowicie za darmo. W tym poradniku pokażemy Ci najważniejsze funkcje krok po kroku, prostym językiem. Bez żargonu, bez straszenia. Po lekturze będziesz wiedzieć, do czego GIMP się nadaje, a na co uważać, gdy plik ma trafić do druku.
- GIMP to darmowy program do grafiki - świetny na start, bez opłat i licencji.
- Najważniejsze narzędzia to warstwy, tekst, kadrowanie, zaznaczanie, skalowanie i eksport.
- GIMP najlepiej radzi sobie ze zdjęciami i grafiką z pikseli (tzw. rastrową).
- Do druku pamiętaj o rozdzielczości 300 dpi - to gęstość punktów, dzięki której obraz jest ostry na papierze.

Czym jest GIMP i dla kogo
GIMP to program do obróbki grafiki, który ściągasz i używasz za darmo. Nazwa brzmi tajemniczo, ale w praktyce to po prostu edytor obrazów. Otwierasz w nim zdjęcie, dodajesz napis, poprawiasz kolory, składasz ulotkę - i gotowe. Działa na Windowsie, na Macu i na Linuksie, więc uruchomisz go niemal na każdym komputerze.
Dla kogo jest GIMP? Dla każdego, kto chce robić grafikę bez wydawania pieniędzy na drogie programy. Właściciel małej firmy, osoba prowadząca sklep, ktoś, kto sam składa ulotki reklamowe na promocję - wszyscy znajdą tu to, czego potrzebują. Na początku menu może wyglądać jak kokpit samolotu, ale spokojnie: wystarczy poznać kilka narzędzi, a resztę odkryjesz z czasem.
Warstwy - fundament każdego projektu
Zacznijmy od najważniejszej rzeczy, czyli warstw. Wyobraź sobie, że projekt to kilka przezroczystych folii ułożonych jedna na drugiej. Na jednej masz tło, na drugiej zdjęcie, na trzeciej napis. Każdą folię możesz przesuwać i zmieniać osobno, nie ruszając reszty. To właśnie są warstwy.
Dlaczego to takie ważne? Bo gdy trzymasz napis, logo i tło na osobnych warstwach, poprawka jednego elementu nie psuje pozostałych. Chcesz przesunąć tytuł niżej? Łapiesz jego warstwę i przeciągasz. Chcesz zmienić tło? Podmieniasz tylko jego folię. Bez warstw każda drobna zmiana byłaby walką z całym obrazem naraz.
Nadawaj warstwom nazwy - na przykład „tło”, „logo”, „napis główny”. Przy większym projekcie z kilkunastoma warstwami odnajdziesz się w nich w sekundę, zamiast klikać na oślep.
Tekst, kadrowanie i zaznaczanie
Teraz trzy narzędzia, których użyjesz w niemal każdym projekcie. Zacznijmy od tekstu. W GIMP-ie klikasz narzędzie tekstu (ikona z literą A), rysujesz ramkę i piszesz. Możesz zmieniać czcionkę, wielkość i kolor. Ważne: tekst ląduje na własnej warstwie, więc przesuniesz go, kiedy zechcesz.
Kadrowanie
Kadrowanie to przycinanie obrazu do wybranego fragmentu - jak nożyczki do zdjęcia. Zaznaczasz obszar, który ma zostać, a resztę odcinasz. Przyda się, gdy chcesz wyciąć z fotografii tylko potrzebny kawałek albo dopasować obraz do formatu plakatu reklamowego.
Zaznaczanie
Zaznaczanie to wskazanie programowi, którego fragmentu obrazu dotyczy zmiana. Chcesz rozjaśnić tylko niebo, a resztę zostawić? Zaznaczasz niebo i pracujesz wyłącznie na nim. GIMP ma kilka narzędzi zaznaczania: prostokąt, elipsę i „różdżkę”, która sama wyłapuje obszary o podobnym kolorze. Na początek w zupełności wystarczy prostokąt.
Skalowanie i eksport - finał pracy
Skalowanie to zmiana rozmiaru obrazu - powiększanie albo pomniejszanie. Tu jednak uwaga, bo kryje się pułapka. Grafikę zbudowaną z pikseli (czyli zdjęcia i to, co robisz w GIMP-ie) można bezpiecznie zmniejszać, ale powiększanie na siłę sprawia, że obraz robi się rozmyty. To trochę jak rozciąganie małego zdjęcia na dużym ekranie - im bardziej ciągniesz, tym gorzej wygląda.
Lepiej zacząć od dużego, dobrego pliku i go zmniejszyć, niż powiększać mały - z pustego i Salomon nie naleje.
Gdy projekt jest gotowy, przychodzi czas na eksport, czyli zapisanie pliku w formacie, który przyjmie drukarnia albo internet. GIMP zapisuje swoje projekty w formacie XCF (z warstwami, do dalszej pracy), ale do wysyłki wybierasz „Wyeksportuj jako” i zapisujesz jako PDF, a jeśli drukarnia woli plik obrazowy - jako TIFF albo dobrej jakości JPG. Zostaw sobie zawsze wersję XCF na boku - to Twój oryginał, do którego wrócisz przy każdej poprawce.
Przed eksportem sprawdź rozdzielczość obrazu. Do druku ustaw 300 dpi (to gęstość punktów na cal - im więcej, tym ostrzej na papierze). Grafika, która ładnie wygląda na ekranie, przy 72 dpi na wydruku wyjdzie miękka i nieostra.
Na co uważać przy druku
GIMP jest świetny, ale ma jedno ograniczenie, o którym warto wiedzieć zawczasu. Chodzi o kolory. Ekrany świecą w trybie RGB (czerwony, zielony, niebieski), a druk pracuje w trybie CMYK (cztery farby: turkusowa, różowa, żółta i czarna). To dwa różne języki kolorów, dlatego to, co widzisz na monitorze, potrafi wyglądać nieco inaczej na papierze.
GIMP w podstawowej wersji obsługuje CMYK w ograniczonym zakresie - to jego słaba strona przy profesjonalnym druku. Nie znaczy to jednak, że nie da się w nim przygotować dobrego pliku. W wielu przypadkach wystarczy zapisać projekt w wysokiej rozdzielczości i unikać skrajnych neonów, a przed wysłaniem przekonwertować plik do CMYK w profilu Coated FOGRA39 - plik w RGB zostanie skonwertowany automatycznie i kolory mogą się zmienić. Jeśli chcesz zrozumieć temat głębiej, mamy osobny przegląd programów graficznych, który pomoże wybrać narzędzie pod Twój poziom i projekt.
I najważniejsze na koniec: gdy plik jest gotowy, warto sprawdzić go pod kątem druku - spadów, marginesów i formatu. Zebraliśmy to wszystko w praktycznym poradniku o przygotowaniu pliku do druku krok po kroku. Dzięki niemu unikniesz najczęstszych wpadek, a Twój projekt z GIMP-a trafi na papier dokładnie tak, jak go zaplanowałeś.
GIMP to dowód na to, że nie trzeba wydawać majątku, żeby robić dobrą grafikę. Warstwy, tekst, kadrowanie, zaznaczanie, skalowanie i eksport - te sześć narzędzi wystarczy, żeby przygotować większość materiałów reklamowych. Pamiętaj o rozdzielczości 300 dpi i o tym, że kolory na ekranie i na papierze to dwie różne bajki. Reszta przyjdzie z praktyką. Zacznij od małego projektu, poklikaj, pobaw się - najlepiej uczysz się, po prostu robiąc.



