Wydanie płytowe wygląda na jeden przedmiot, a jest zestawem kilku osobnych powierzchni. Każda ma inny rozmiar, inne warunki oglądania i inne zadanie. Kto to wie przed projektowaniem, oszczędza sobie kilku poprawek.
Najczęstszy błąd polega na tym, że projekt powstaje jako jedna grafika, a potem próbuje się ją rozmieścić na pudełku. Wtedy tytuł nie mieści się na grzbiecie, logo ląduje w miejscu, w którym zasłania je płyta, a spis utworów zjeżdża na margines.
Poniżej inwentaryzacja: powierzchnia po powierzchni, co się na niej mieści i po czym poznać, że coś jest na niej nie na miejscu.
- Nadruk na płycie to okrąg z otworem w środku - środek jest zajęty i kompozycja musi to uwzględnić.
- Grzbiety na tylnej wkładce to jedyne, co widać, gdy pudełko stoi bokiem. Tam idzie tytuł, nie ozdobnik.
- Tylna wkładka zbiera spis utworów, dane i kody. To naturalne miejsce na logo.
- Książeczka daje od 2 do 36 stron przy większych wydaniach.
- Spód pudełka SLIM jest czarny, więc od tej strony nie ma powierzchni do zadrukowania.
- Jedno logo w kilku miejscach działa lepiej niż pięć jego wariantów.
Nadruk na samej płycie
Płyta jest okrągła i ma otwór w środku, więc pole nadruku to pierścień, a nie koło. Wszystko, co próbujesz umieścić w samym środku, znika w otworze albo zostaje przecięte. To brzmi oczywiście, a i tak jest najczęstszą poprawką przy pierwszym projekcie.
Z tego wynikają dwie zasady. Po pierwsze, kompozycja lepiej znosi układ koncentryczny, czyli tekst i elementy prowadzone wokół środka, niż układ zbudowany od środka. Po drugie, płyta bywa oglądana w ruchu i w słabym świetle, więc drobny tekst na niej mija się z celem.
Płyta ma jeszcze jedną zaletę, o której się zapomina: widać ją dokładnie w chwili odtwarzania, gdy ktoś ją wyjmuje i wkłada do sprzętu. To dobre miejsce na znak marki.
Okładka i grzbiety
Okładka to pierwsza rzecz, którą widać, i ona odpowiada za rozpoznanie wydania. Rządzi się prostą regułą: jeden główny komunikat i jedno miejsce, w którym zatrzymuje się wzrok. Tytuł, motyw graficzny, ewentualnie podtytuł. Wszystko poza tym osłabia to, co już tam jest.
Grzbiety to zupełnie inna historia. W pudełku CD-BOX z okładkami, które ma około 10,4 mm grubości, tylna wkładka ma zaginane skrzydełka po bokach. To jedyne miejsce widoczne, gdy pudełko stoi na półce bokiem - w regale, w szufladzie, w segregatorze.
Dlatego na grzbiecie idzie tytuł, a nie ozdobnik. Pasek graficzny wygląda ładnie w projekcie i zupełnie nie pomaga komuś, kto szuka konkretnej płyty wśród dwudziestu innych. Pismo warto wybrać wąskie i czytelne, bo grzbiet ogląda się pod kątem i z góry.
Zanim zatwierdzisz projekt grzbietu, wydrukuj go w skali jeden do jednego na zwykłej kartce, wytnij pasek i połóż go na krawędzi pudełka, które masz pod ręką. Trzy sekundy takiego sprawdzenia oszczędzają całą serię z nieczytelnym tytułem.
Tylna wkładka i książeczka
Tylna wkładka jest częścią użytkową wydania. Tam trafia spis utworów, informacja o wykonawcach, dane wydawcy i wszelkie kody. To także najbardziej naturalne miejsce na logo, bo nie konkuruje z niczym, co ma przyciągać wzrok.
Przy większym wydaniu wkładka przestaje wystarczać. W pudełku CD-BOX zmieścisz wkładkę 4 lub 6 stron albo książeczkę szytą od 8 do 28 stron.
Kiedy warto sięgnąć po książeczkę
Wtedy, gdy masz co w niej umieścić: teksty pieśni, opis repertuaru, zdjęcia, słowo od firmy, opis powstawania nagrania. Pusta książeczka wygląda gorzej niż porządna pojedyncza okładka.
Książeczki i wkładki zamawia się jako wkładkę 2, 4 albo 6 stron albo książeczkę szytą zeszytowo, której objętość rośnie co cztery strony - od 8 do 36. Druk jest w CMYK, czyli w czterech podstawowych farbach drukarskich.
SLIM i opakowanie kartonowe
Pudełko SLIM z okładkami ma 5,2 mm i mieści okładkę albo szytą książeczkę. Jego spód jest czarny, więc od tej strony powierzchni do zadrukowania po prostu nie ma - a to znaczy, że cała komunikacja musi zmieścić się na okładce i na tym, co włożysz do środka.
Opakowanie kartonowe działa według innej logiki. Nie ma tacki ani grzbietów w tym samym sensie, ma za to zagięcia i rozkładane skrzydła, więc powierzchnie układają się w sekwencję: to, co widać po otwarciu, jest częścią projektu, a nie tyłem okładki. Przy digipackach 4P i 6P dochodzi dodatkowo możliwość lakieru wybiórczego, czyli błyszczącego akcentu położonego na wybranym fragmencie grafiki, na przykład na samym znaku marki.
Praktyczny wniosek jest prosty: im cieńsze pudełko, tym mniej masz miejsc, w których możesz cokolwiek powiedzieć, i tym staranniej trzeba wybrać, co tam trafi. Ograniczenie powierzchni bywa przy tym pomocne, bo wymusza decyzje, które przy większym wydaniu odkłada się w nieskończoność.
Gdzie logo działa, a gdzie przeszkadza
Logo na okładce prawie zawsze konkuruje z tytułem. Okładka ma jedno zadanie i dwa równorzędne znaki na niej rozpraszają uwagę zamiast ją zatrzymywać. Jeśli marka ma być obecna z przodu, lepiej dać ją mniejszą i w rogu niż na środku obok tytułu.
- Płyta - naturalne miejsce, bo znak widać przy każdym odtworzeniu.
- Tylna wkładka - równie naturalne, przy danych i spisie utworów.
- Grzbiet - tylko jeśli zostaje miejsce po tytule; tytuł ma pierwszeństwo.
- Wnętrze książeczki - dobre miejsce na znak przy słowie od firmy.
- Okładka - ostrożnie i raczej drobno.
Druga zasada dotyczy liczby wersji. Jedno logo powtórzone w kilku miejscach buduje spójność. Pięć jego odmian, każda w innym kolorze i innym układzie, buduje wrażenie, że projekt składało kilka osób. Rozmiar wystarczy taki, przy którym znak jest czytelny z odległości wyciągniętej ręki - większy nie dodaje nic poza hałasem.
Kolejność projektowania
- Wybierz opakowanie, bo ono wyznacza liczbę i rozmiar powierzchni.
- Zbierz treść - tytuł, spis utworów, dane, kody, teksty do książeczki.
- Rozpisz treść na powierzchnie, zanim zaczniesz rysować.
- Zaprojektuj okładkę i dopiero po niej grzbiety i tylną wkładkę.
- Sprawdź czytelność najmniejszych elementów w skali jeden do jednego.
- Zatwierdź podgląd - obejrzyj na nim wszystkie powierzchnie obok siebie, bo dopiero razem widać, czy okładka, grzbiet, płyta i wkładka mówią to samo.
Wymagania techniczne plików, spady i kwestię krzywych opisaliśmy w dziale przygotowanie plików.
Wydanie płytowe nagradza porządek. Jeśli rozpiszesz treść na powierzchnie, zanim zaczniesz projektować, to pytanie o miejsce na logo rozwiąże się samo, bo zwykle zostaje jedno oczywiste. O spójności całości pisaliśmy we wpisie o projektowaniu płyty i opakowania z identyfikacją marki, a o tym, gdzie takie wydanie potem pracuje, w tekście o płycie muzycznej z logo w hotelu, restauracji i gabinecie.



